czwartek, 30 czerwca 2016

Mała toaleta urządzona kobiecą ręką


Zawsze ogarniał mnie śmiech kiedy słyszałam o urządzaniu malusiego pomieszczonka jakim jest WC. Bo czy WC może mieć wystrój :D ???

Po przeprowadzce do nowego domu pozostały 3 pomieszczenia, na które zwyczajnie zabrakło nam pieniędzy. A z drugiej strony nie czuliśmy potrzeby, by je szybko wykańczać. Był to strych, schowek pod schodami i mała toaleta "na dole". Wstawiliśmy więc tylko kompakt i jakąś tanią umywalkę, by - jak zajdzie pilna potrzeba - móc ją tam na szybko zrealizować.

Pamiętacie posta TEGO??

I tak wylogowałam się na nieco dłużej, aż w końcu wieczory stały się zbyt długie, ulubiony serial się skończył, a każdy wieczór z książką zaczynał powoli nudzić. Zaswędziały rączki... "Co by tu pokombinować...?" Rozejrzałam się po mieszkaniu, zajrzałam do każdego kąta... Wiem, WC. Takie szare, małe, smutne... Pomyślałam, że do czasu aż wkroczy tu jakiś fachowiec, uładnię ją po swojemu... A jak już uzbieramy pieniądze na remont z prawdziwego zdarzenia, to wtedy zrobi się na cacy. 

A toaleta w tym czasie wyglądała tak: 









Farby i kolory

To taki mały, wąski grajdołek z miejscem na dojście do "tronu" i umycie rąk. Na końcu we wnęce stoi jeszcze mało urodziwy kocioł i piec (mamy ogrzewanie gazowe). Na ścianach goluśki beton i to w nienajlepszej formie. Zatem korzystając z nieobecności męża zabrałam się do pracy. Przejrzałam powykończeniowe resztki materiałów, tak by jak najmniejszym kosztem urządzić w miarę ładny wucet. Został jakiś grunt, pół wiadra gotowej masy szpachlowej  i resztki farb: białej, czarnej, jakiejś szarej... i to w zasadzie wszystko. 

Wiedziałam jedno: zawsze podobało mi się połączenia białej cegły z naturalnym drewnem, białymi meblami i bardzo ciemnymi ścianami. I jeszcze jedno - nie znoszę wszelkiej maści płytek na ścianie. Więc zebrałam myśli i zaczęłam kombinować.


Po zmiksowaniu resztek farb wyszło mi coś takiego... Bardzo ciemny grafit...??? Na zupełnie gołym betonie zaczęłam testować kolor i zanim się obejrzałam miałam pomalowaną już całą ścianę. Uwaga - nie gruntowałam. Ale bez tego trzyma się i wygląda nieźle. 
Żeby nie robić zupełnej nory dwie pozostałe ściany pomalowałam... gruntem. Jakiś taki stary biały gęsty (?!)... A może to nie był grunt a coś innego, tylko w wiadrze po gruncie... Pomyślałam, że zobaczę co się będzie działo, jak przesmaruję tym cudem ściany. Dwukrotnie posmarowana ściana wyglądała całkiem przyzwoicie. Nie była to biel Vizira, ale można było zaakceptować taki stan rzeczy. 


Cegła

Wiedziałam, że napewno chcę ceglaną ścianę. Kiedyś oglądałam taki FILMIK i tak mi się spodobał pomysł, że pomyślałam, że go wykorzystam. Spróbowałam na małym kawałku ściany nad drzwiami. Wyszło nieźle ale długo schło i pękało. Może to wina starej szpachli...? Może wina niedoświadczonej majsterki. Nie wiem. Dlatego na fragmencie ściany, gdzie idą przewody kominowe (jakiś metr szerokości) nie odważyłam się powtórzyć tego samego. Poszukałam więc gotowych płytek. Za ok 120 zł zakupiłam płytki, do tego za jakieś grosze klej do gipsu i jazda!

Zagruntowałam ścianę resztkami tego co mi zostało. Zostawiłam do wyschnięcia i następnego dnia wzięłam się do pracy. 

Może jeszcze tylko kilka słów o samej cegle. A właściwie gipsowej imitacji cegły. Swoje kupiłam TU. Do wyboru są pojedyńcze płytki lub płyty 60x60, które układa się szybciej, bo mają już "fugę". Wystarczy tylko dociąć ile trzeba i przymocować na klej lub wkręty. Płytki można łatwo docinać ręczną piłką. Super sprawa! Z pojedyńczymi płytkami jest więcej zabawy, bo trzeba je jeszcze pofugować. Za to można układać dowolnie. Ja miałam kilkadziesiąt zdobycznych płytek, ale zakupiłam jeszcze 6 gipsowych gotowych fragmentów ściany ceglanej. 

Na zagruntowaną ścianę nałożyłam klej do gipsu (zmiksowany patykiem w wiadrze z ilością wody "na oko") i po kolei zaczęłam mocować płyty. Zdarzało mi się, że zaczynały odstawać i spadać... więc tak sobie stałam podtrzymując je aż chwyciło :D Dołożyłam też te pojedyńcze płytki i zwykłą masą szpachlową uzupełniłam dziury. Kolejnego wieczoru pomalowałam ścianę pędzlem na biało (udało się kupić farbę w Leroy Merlin za złotówę - mają takie akcje czasami), więc koszt malowania minimalny. I ściana jak stała tak stoi. I wygląda.

 W LM wyczaiłam też za dychę fajną srebrną tapetę imitującą mozaikę. Pomyślałam, że może przykleję ją na ścianie z umywalką...

I teraz tak: gdyby ściana była uprzednio dobrze przygotowana, gładka i zagruntowana, to i tapeta wyglądałaby tu nieźle. Ale bez gruntu ściana wchłonęła cały klej i tapeta odpadała :D 

Poniżej wersja z tapetą.



Zerwałam więc ją całkowicie i... nie został po niej żaden najmniejszy ślad.
Ściany wyglądały ładnie, matowo, ale czegoś mi brakowało... Skoczyłam tym razem do Castoramy, rozejrzałam się po półkach, ogarnęłam możliwości i wróciłam z LAKIEREM. Kto mnie trochę zna, ten wie, że u mnie musi błyszczeć. Wybrałam więc brokatowy lakier (54zł) i pomalowałam nim białą i grafitową ścianę. Ściana nabrała połyskującego wyglądu, nie ciągnie wilgoci, łatwo się zmywa i pięknie mieni się w świetle. Żałuję, że zdjęcia tego nie oddają.



Drewniana boazeria

Zawsze podobały mi się połączenia naturalnego drewna z ciemnym kolorem ściany bądź frontów (zresztą z bielą też). Dlatego wiedziałam, że przy umywalce musi być drewno. Tym zajął się mąż, bo wpadł akurat na dwa dni do domu. Kiedy zobaczył zmiany w toalecie... wzruszył się :D Serio. Prawie płakał :)  Nie, nie... Nie ze śmiechu :D

Boazeria kosztowała nas... 20 zł/metr, a że były potrzebne dwa metry, to koszt zamocowania boazerii wyniósł nas całe 40 zł. Boazerię oczywiście polakierowaliśmy dwukrotnie lakierem akrylowym do drewna, bo tego akurat mam w domu dostatek.

Kupiliśmy nową umywalkę. Musiała być nablatowa i wąska, by można było swobodnie przejść od drzwi do tronu. I chyba to był największy koszt remontu :) Chociaż też niezbyt duży. Nie pamiętam już ile zapłaciliśmy, ale portfel nie ucierpiał. Szafki kupiłam na allegro za 45 za sztukę, więc wzięłam dwie. Położyłam na nich blat, a raczej  drewnianą polakierowaną półkę (30zł?). I na koniec zostało już tylko zamocowanie umywalki i montaż baterii i syfonu. Tym też zajął się mąż. Ale jeśli umiecie posługiwać się wiertarką, wyrzynarką i śrubokrętem, to poradzicie sobie z tym. Same. Tak, tak... Nie taki diabeł straszny...

Piec zasłoniłam narazie kotarą. Może w niedalekiej przyszłości zasłonię go przesuwanymi drzwiami...
   


Podsumowując:

Wykończenie takiej toalety było dość pracochłonne, natomiast z efektu jesteśmy zadowoleni w 100%  i napewno nie damy tego spieprzyć żadnym fachowcom.  Łazienkę na górze, jak już wyburzymy to co nam spi*3#trolili "fachowcy", też zrobimy sami.

Zajęło nam to kilka wieczorów. 4, może 5. 
Nie potrzebowaliśmy żadnych skomplikowanych narzędzi.
Koszt wykonania całości to około 900 zł. W porywach do 1000 zł.
No i satysfakcja... Gwarantowana.


Czekam na opinie :) :)


P.S. Przepraszam za chwilowy bałagan na blogu. Menu jakieś zubożone, część postów gdzieś się pochowała, grafiki takie jakieś smutne... 

 Postaram się trochę tu wkrótce posprzątać i uładnić...

A już niedługo zaproszę Was na post o deskowanej ścianie. Kto lubi styl rustykalny, skandynawski i prowansalski, znajdzie w tym poście kilka fajnych inspiracji oraz instrukcję montażu. W rolach głównych: deski, ja i mój mąż.

29 komentarzy :

  1. jestem pełna podziwu. Super pomysły i wykonanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny mały zlew. W miarę wygodnie się z niego korzysta (czy woda nie leci poza niego - jak jest mały)? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szerokość umywalki to 30 cm. Nie leci woda poza nią, chyba, że się chce specjalnie zachlapać ścianę lub blat... :) To dokładnie ta umywalka http://www.castorama.pl/produkty/wykonczenie/umywalki/nablatowe/umywalka-nablatowa-delta.html

      Usuń
  3. Wyszło super! Podziwiam pomysłowość i determinację w wykonaniu. I to zacięcie majsterkowicza ... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak po prostu mam kiedy się nudzę... :)

      Usuń
  4. Bardzo mi się podoba efekt, ale też Twoje podejście do tego całego przedsięwzięcia. Na luzie, na spontanie, kreatywnie i konstruktywnie. Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak zawsze. Jak wyjdzie to super, jak nie wyjdzie to płakać nie będzie. Próbować warto, bo gdy wyjdzie to wiesz, że przekroczyłaś jakiś level. I jesteś dumna z siebie :)

      Usuń
  5. Bardzo fajny efekt! Własnoręczna praca cieszy chyba jak żadna inna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego od teraz wszystko będziemy robić sami :) Super zabawa i jaka satysfakcja :)

      Usuń
  6. Tez.mam wstret do kafelkow na scianach wiec w przyszlym domu bedzie ich tylko tyle ile to konieczne;) Efekt jest wow;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to, że mamy coraz więcej rozwiązań alternatywnych dla kafli :) Jest w czym wybierać
      Pozdrawiam!!!

      Usuń
  7. Super wyszło :) i przede wszystkim szybko, sprawnie i niedrogo. Z większością "fachowców" na pewno by tak nie było :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy zaoszczędzone conajmniej 4 tysiące :)

      Usuń
  8. Bardzo bardzo ciekawie ;-) jedyna rzecz, ktora mi totalnie nie pasuje to wieszak z kolorowymi kulkami na pierwszym planie, pasiwalby mi tutaj ciemniejszy znacznie I calkowicie w innym stylu... ale to tylko drobny szczegol bo calosc ekstra :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, ten wieszak z kulkami był na chwilę, żeby można było zawiesić ręcznik. Moje zdjęcia nie są typowymi zdjęciami robionymi "pod publiczkę" (czyli cały bałagan chowamy, wnosimy na chwilę dekoracje z sąsiedniego pokoju, robimy zdjęcie, chwalimy się i zabieramy dekoracje z powrotem). :):) Moje zdjęcia przedstawiają naturalny domowy bałagan :) Aktualnie zamocowany jest tam biały metalowy hak :) Ale cieszę się, że moja krwawica się mimo to podoba :)

      Usuń
    2. Ooooo to rewelacyjnieee ;-) Marzena wszyscy tak zdjecia robia, nie ma mozliwosci a przynajmniej ja konpletnie nie wierze zeby salonowe I gazetowe wnetrza wygladaly tak na.co dzien ;-) Baaardzo sie podoba!!

      Usuń
    3. Wiesz, to tak trochę jak z tymi wychodzonymi i wystylizowanymi modelkami. Kobiety nieraz popadają w kompleksy widząc je w magazynach czy TV... A zupełnie niepotrzebnie, bo na codzień wcale nie wyglądają tak rewelacyjnie. Podobnie z wnętrzami. Na zdjęciach wszystko na swoim miejscu, schludnie, żadnych przypadkowych skarpet na podłodze. I niektórzy popadają w popłoch, że u nich tak nie ma. Moja znajoma niedawno urządzała mieszkanie wg tych , które widziała na "wizkach". Kiedy już skończyła, stwierdziła, że to nie JEJ mieszkanie... Wprawdzie jest ładnie, na czasie, ale brakuje w nim JEJ samej....

      Usuń
  9. Wyszło pięknie!Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie! :) Zawsze podziwiam magie kolorów, niby nic do siebie nie powinno pasować, a efekt końcowy magia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego uważam, że urządzając mieszkanie warto zastanowić się nad sprawdzoną paletą barw (?): biel, czerń i szarość. Wszędzie się sprawdzi :) Pozdrawiam!!

      Usuń
  11. Witam :). Metamorfoza przepiękna, właśnie stoję przed tym samym wyzwaniem :) Również mam małą łazienkę i szukam mebli w takim stylu i wąskich. Czy uzyskam informację na temat wymiarów i tego u kogo zakupiłaś te szafki? Szukam na allegro i nie mogę nic znaleźć w podobnym stylu. Będę wdzięczna za każdą podpowiedź :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To była dokładnie taka szafka. http://allegro.pl/szafka-pod-umywalke-na-kolanko-biala-lazienkowa-i6028156312.html Udało mi się je kupić za niecałe 50 zł za sztukę. Boki są jednak ze zwykłej "dykty" co wcale nie przeszkadza w użytkowaniu. Ja jestem zadowolona. Wygląda dobrze i tak też się sprawuje.

      Pozdrawiam :) :)

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za pomoc, pozdrawiam serdecznie i czekam na następne metamorfozy :)

      Usuń
  12. Robi wrażenie! Z Kopciuszka w królewnę :D Ja bym już fachowców nie wpuszczała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, i chyba nie będę wpuszczać... Łazienkę na górze robili fachowcy. PO 2 latach odstaje fuga i pod niektórymi płytkami jest pusto. Tylko czekać aż coś spadnie na głowę.

      Usuń