poniedziałek, 18 maja 2015

ZŁOTE MYŚLI #2 Żudit.pl



Dziś moim gościem jest inteligentna, wesoła i piękna blondynka. Zyskała sympatię wielu z Was swoimi błyskotliwymi postami i szałowymi zdjęciami. Finalistka plebiscytu Blog Roku 2014. Złotousta (niech Was nie zmyli kolor szminki) doktorantka językoznawstwa. Tryskająca na codzień energią i pomysłami osobowość, dziś pokazuje nam swoje wrażliwe oblicze.


Panie i Panowie, dziś bohaterką naszych ZŁOTYCH MYŚLI jest...


myslenie3



ŻUDIT!!!



(Och... jak ja lubię się tym chwalić: Ona mieszka w tym samym mieście co ja :D :D :D)

zudit_bialystok_1 (1)



1. O sobie...wczoraj, dziś i jutro...

Mało się w moim życiu na przestrzeni lat zmienia – ale to bardzo dobrze. Od lat ten sam, ukochany facet, te same pasje, podobne cele. Jutro? Marzę o pięknym, nowym mieszkaniu! Pracując w gazetach wnętrzarskich tyle się tych pięknych aranżacji naoglądałam, że sama coraz bardziej pragnę żyć jak księżniczka;)

2. Najważniejsze w życiu...

Rodzina - wiadomka. Pamiętam jak dziś, telefon z domu, informacja, że mama jest w szpitalu, że jakiś atak, że skok ciśnienia. Byłam akurat w pracy, potem miałam zaplanowane jakieś spotkanie. Ale myśl o mamie, smutek, strach i bezradność tak mnie sparaliżowały, że musiałam się całkiem z zawodowych spraw wyautować. Byłam wprost sparaliżowana strachem o kochaną osobę. Tak właśnie mamy – niby biegniemy po sukces, niby ważne są te kolejne sukcesy, ale gdy tylko coś złego dzieje się komuś bliskiemu, raptem stajemy się jak to nieporadne dziecko w ciemnościach.



3. Moje mocne strony...

Ciężko pisać tak o sobie. Ale na pewno jestem obowiązkowa. Jak się z kimś umawiam na wykonanie jakiegoś zadania, to nie pójdę spać, nie zjem, póki się ze swojego zobowiązania nie wywiążę:)

4. W ludziach cenię...

Na pewno bezproblemowość – nie lubię pieniaczy, nie znoszę kobiet, które jątrzą, nie lubię wojenek podjazdowych. Im starsza jestem, tym bardziej cenię spokój, szerokim łukiem omijam aferki oraz ludzi, którzy generują we mnie złe emocje. Zamiast obcować z nimi, wolę wskoczyć pod koc i poczytać dobrą książkę.

10613989_10152610052569172_253892808_n

5. Wzrusza mnie...

Gdy na ulicy widzę piękną rodzinę – on, ona i trójka małych dzieciaczków – na pierwszy rzut oka widać, że nie powodzi im się - wszyscy ubrani nad wyraz skromnie, zakupy w sklepie takie oszczędne. Ale gdy widzisz, jak te maluchy trzymają się za ręce, jak ich uśmiechnięty tata przytula mamę, to jest w tym coś takiego, że chce mi się płakać nad pięknem tego obrazka.

6. Mój autorytet...

Nie mam jednego. Bo przecież jeden człowiek będzie bardzo miły czy pomocny, ale jednocześnie np. niestały emocjonalnie. Inny może być świetnym przyjacielem, ale np. osobą niesłowną. Nie ma ideałów, dlatego w każdym szukam jakiejś jednej cechy, którą mogę podziwiać czy naśladować.

7. Małe przyjemności...

Sobotnie poranki. U Karlosa zamawiam sobie kawę do łóżka, czytam świeżą gazetę, robię notatki na bloga. Około godziny dwunastej zastanawiam się, czy może już pora wstać, wyjść spod kołdry i pójść na spacer. Och, takie soboty są zdecydowanie najpiękniejsze!

gucia1

8. Mam marzenia...

Wiele z nich wiąże się z blogiem. Marzy mi się, by kiedyś mieć takie zasięgi, by zrobić z nich jakiś charytatywny użytek. Pewnego dnia napisać na fanpage'u – np. „słuchajcie, potrzebny jest dawca szpiku dla tej małej dziewczynki”. A drugiego dnia dostać wiadomość z Fundacji DKMS, że „słuchaj, stara, jeden Twój post, a do naszej bazy dawców zarejestrowało się 200 nowych osób”. Takie rzeczy, jeśli chodzi o blogowanie, bardzo mnie jarają. Od dziecka mam jakąś taką silną potrzebę spełniania się przez pomaganie. Wiem, niby wolontariat to też egoizm, bo realizujesz swoje pragnienie bycia ważnym dla innych, ale taka wersja Żudit-egoistki jest do zaakceptowania;)

9. Dom i rodzina...

Tak, mam. To popularny model naszych czasów: on, ona i pies.

spacer_zudit (5)


10. Jestem dumna....

Ostatnio? Z mojego męża. Czasem, gdy siedzimy w restauracji ze znajomymi i on rozmawia tym swoim prawniczym językiem, opowiada o rozprawach, na których był, to jestem w szoku. Dla mnie kodeksy, wierzyciele, apelacje, kasacje to czarna magia, on czuje się w tym jak ryba w wodzie. Jestem szczęściarą, że w domu mam kochającego faceta tak zdolnego w tych wszystkich prawnych zawiłościach. Dopiero przy obcych ludziach okazuje się, jak wiele ma specjalistycznej wiedzy, której nie ujawnia w naszym codziennym życiu. Duma razy milion!



KOCHANI!!!

Czy znacie inną bardziej pozytywną i kolorową polonistkę :D ??? Było to oczywiście pytanie retoryczne.

Jeszcze jedna istotna kwestia: z tego miejsca pragnę tez pozdrowić i uśmiechnąć się do PIKOLINY, która jest szaloną i utalentowaną autorką tych zdjęć :) Po te i inne zdjęcia zapraszam bezpośrednio na bloga Żudit, który znajdziecie TU, natomiast polubić jej fanpejdża możecie TU.

Możecie też śmiało komentować. Żudit nie jest nazi-... (jak żeś Ty to określiła???) Nie będzie ocen za błędy i stylistykę :D



10 komentarzy :

  1. Szczytny cel z tym dobrze wykorzystanym zasiegiem na Fb. Z przyjemniscia bede Cie tam dalej lajkowac. Pozdrawiam serdecznie beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ogromnie się cieszę, że młodzi ludzie coraz częściej angażują się w pomoc potrzebującym. !!

      Usuń
  2. I płakałam i wzruszałam się przy tym, przy czym Judyta się wzrusza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Judyty nie da się nie lubić! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, bardzo pozytywna duszyczka :)

      Usuń
  4. sam jej uśmiech już sprawia,że ją lubię ^^

    http://przyszlosczapisanawterazniejszosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna dziewczyna, no! Fajna, fajna :)

    OdpowiedzUsuń