poniedziałek, 11 maja 2015

ZŁOTE MYŚLI #1. Paulina Szubińska-Gryz



Niniejszym zapraszam Was na pierwszy odcinek ZŁOTYCH MYŚLI...




Dziś poznacie osobę kochaną i wrażliwą, pełną empatii i dobra. 
Nie związaną z wnętrzarstwem, ale poruszającą wnętrzności do głębi...


Paulinę „poznałam” jakieś dwa lata temu, kiedy moją uwagę przykuło zdjęcie  bardzo chorej dziewczynki, łudząco podobnej do mojej Neli. Przeczytałam wtedy historię Oliwki, jej choroby, potem cały łańcuszek prowadzący przez historie innych dzieci, w końcu doszłam do Pauliny. 


NEUROBLASTOMA. Wiecie co to za choroba?? Wiecie.
Ja, mama małej dziewczynki, posiadająca ogromne pokłady empatii nigdy nie potrafiłam przejść obojętnie obok zdjęcia chorego dziecka. Zdarzało mi się, że potrafiłam płakać cały dzień nad historią któregoś z nich. Angażowałam się więc w kolejne aukcje, wpłacałam pieniądze na konta, udostępniałam zdjęcia. A przez ten cały czas podpatrywałam, ile wysiłku i zaangażowania w walkę z tą chorobą wkłada Paulina.

To taki dobry duszek dzieci chorujących na neuroblastomę. Mając swoje prywatne życie, nie będąc  osobiście uwikłana w problem tej choroby, podejmuje walkę o to, by dzieci chore na neuroblastomę, mogły być leczone w Polsce. Poruszyła lawinę zdarzeń organizując zbiórki, licytacje, petycje, spotkania z mediami. Wszystko z niesamowitą energią, empatią i uśmiechem. Za swą działalność dostała nawet nominację do programu „ZWYKŁY BOHATER”. 

Panie i Panowie, taka właśnie jest Paulina Szybińska – Gryz.





Mimo napiętego grafiku znalazła czas i dla mnie. Oto jak opisuje swoje życie i samą siebie  w 10 prostych pytaniach….



1. O SOBIE WCZORAJ, DZIŚ, JUTRO.

Wczoraj szukałam swojej drogi, swojego miejsca na świecie, "bycia", do którego zostałam powołana.... I znalazłam..... Dzisiaj jestem tu, gdzie chciałam być..... Jutro też tu będę.... Może inaczej....chcę się rozwijać, zrobić następny krok do przodu.....ale zawsze będę TUTAJ....na ile starczy mi sił, z tymi, którzy tego mojego bycia tutaj potrzebują....


2. NAJWAŻNIEJSZE W ŻYCIU

Dla mnie w życiu najważniejszym jest czuć się potrzebnym.... Bo, gdy ktoś mnie potrzebuje, to znaczy, że jestem dla niego ważna i liczy na mnie.... I przede wszystkim ufa mi.....w tym wszystkim chyba zawiera się miłość....człowieka do drugiego człowieka...bliźniego......świata... Ważne, aby kochać i być kochanym...


3. MOJE MOCNE STRONY

 Moją mocną stroną jest uczciwość, konsekwencja i upór, żeby nie napisać upierdliwość....odwaga, wrażliwość i ogromna umiejętność współodczuwania.... To wszystko sprawia, że czasami porywam się z motyką na słońce...i czasami udaje się to słońce tą motyką zachaczyć..... Jestem spontaniczna, jestem człowiekiem czynu i wszystko niezwykle mocno przeżywam... To daje kopa i pcha do przodu.... Zawsze gdy się boję przypominam sobie słowa Prymasa Tysiąclecia..... Zapukał strach do drzwi.... Otworzyła mu odwaga i zobaczyła, że nikogo tam nie ma....


4. W LUDZIACH CENIĘ

W ludziach cenię przede wszystkim szeroko pojęte dobro..... Lgnę do ludzi pozytywnych, z poczuciem humoru, które nie wiedzą co to zawiść..... Lubię ludzi szczerych i otwartych.... Bardzo imponują mi ludzie mądrzy, inteligentni i kompetentni....
Drażni mnie narcyzm i tzw. wszechwiedza....


5. CO MNIE WZRUSZA

W zasadzie wszystko :)
Cierpienie, szczęście, czyjś talent, ludzka solidarność, idea, dobro...... Wzruszam się oglądając bajki, a nawet reklamy telewizyjne....:)
Płaczę ze wzruszenia kilka razy dziennie....
Nawet teraz gdy to piszę....też się wzruszam....


6. MÓJ AUTORYTET

 Bezapelacyjnie na pierwszym miejscu mój autorytet to Św. Jan Paweł II, zaraz potem jest mój Tata....
Te słowa Ojca Świętego zawsze przywracają mi siły i utwierdzają mnie w przekonaniu, że nieważne są przeciwności, gdy czuję, że to co robię jest dobre i słuszne....
"Tu, na tym miejscu, na Westerplatte, we wrześniu  1939 roku, grupa młodych Polaków, żołnierzy, pod dowództwem majora Henryka Sucharskiego, trwała ze szlachetnym uporem, podejmując nierówną walkę z najeźdźcą. Walkę bohaterską. (...)  Trzeba, ażeby ten symbol wciąż przemawiał, ażeby stanowił wyzwanie dla coraz nowych ludzi i pokoleń Polaków.
Każdy z Was młodzi Przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje „Westerplatte" Jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można „zdezerterować". Wreszcie — jakiś porządek praw i wartości, które trzeba utrzymać" i „obronić": w sobie i wokół siebie. Obronić — dla siebie i dla innych. "


7. MAŁE PRZYJEMNOŚCI

Kosmetyczka, kino, teatr, zakupy- to chyba dla nas kobiet typowe....i spotkania z ludźmi, z którymi lubię spędzać czas.....lubię gadać z ludźmi tak po prostu....:)


8. MAM MARZENIA

Marzę, aby było mi dane zestarzeć się z moim mężem.... Aby moje  Dziecko było szczęśliwe....marzę by zostać babcią.... Tyle....


9. DOM I RODZINA

Pewnie to takie oczywiste, ale Rodzina, moi Bliscy są dla mnie najważniejsi.... Bez nich nic nie miałoby sensu.... Dom jest dla mnie niezwykle ważny.... Staram się nim zajmować tak, aby moje dziecko, gdy już dorośnie wracało do niego myślami, przypominało go sobie w dotyku, zapachu....
Dom to świeże ręczniki, pachnąca pościel, zapach ciasteczek w niedzielę, ciepły obiad, zapach choinki i kapusty Wigilijnej.... Dom to zapachy, obrazy, dotyk, spokój, poczucie bezpieczeństwa...... Staram się  bardzo, aby moje Dziecko tak wspominało nasz Dom i taki chciało kiedyś stowrzyć  swojej rodzinie....


10. JESTEM DUMNA

Jestem dumna z tego jaką drogę przebyłam w ciągu ostatnich 7 lat mojego życia...z tego co przez ten czas w moim życiu się wydarzyło i nadal się dzieje, z tej pracy jaką nad sobą i ze sobą wykonałam...W wymiarze emocjonalnym to była podróż na Marsa, ale było warto...
Bo dzięki temu....dzisiaj mam poczucie, że jestem tu, gdzie chcę być....





Więcej na temat Pauliny i jej działań przeczytacie tu:



http://ttv.pl/aktualnosci,926,n/pomozmy-amelce,126672.html http://vod.tvp.pl/audycje/publicystyka/sprawa-dla-reportera/wideo/15052014/14939651 
http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/dzieci-z-neuroblastoma-musza-leczyc-sie-za-granica-dlaczego,116075.html
https://www.facebook.com/events/515405148581111/?fref=ts https://www.facebook.com/neuroblastomapolska?fref=ts 
http://www.zwyklybohater.pl/paulina-ta-od-tej-neuroblastomy#sthash.yyO8ZhXS.dpuf



I jeszcze na zakończenie taki mały apel ode mnie!

W każdej chwili możecie ją wesprzeć dołączając się do jej akcji. 

Wiem, że jest masa ludzi, których irytuje udostępnianie zdjęć chorych dzieci. Z różnych powodów. Wiem, że brzydko to zabrzmiało, ale tak jest. Czyż nie? Dla Was to kolejne zdjęcie udostępniane przeze mnie. Dla kogoś innego, być może jest to szansa na życie. Nie musisz wpłacać pieniędzy. Nie każdy je ma. Ale udostępnienie nic nie kosztuje. Daje natomiast szansę, że ktoś inny, gdy to ujrzy, będzie mógł wpłacić pieniądze na leczenie. Więc zamiast katować kolejne farmy na fejsie, udostępnij czasami apel o pomoc. Będzie to działanie z pożytkiem dla innych i Ciebie.


Robiąc coś dla innych, robimy wiele dla samych siebie.


A dla Ciebie Paulinko życzę samych sprzymierzeńców na Twojej drodze, mnóstwa łez szczęścia i zrozumienia ze strony naszego społeczeństwa. Dziękuję, że znalazłaś dla nas czas!

Ściskam!


A Was zapraszam do komentowania. Jak widzicie taką pomoc przez udostępnianie postów?? Jaką formę pomocy uznajecie?

12 komentarzy :

  1. Marzena, fajny pomysł z tym cyklem wywiadów :) A Twoja pierwsza rozmówczyni niesamowita :) pozdrawiam Was Obie aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś! Dziękuję. Paulinę bardzo szanuję i podziwiam, dlatego chciałam ją pierwszą Wam przedstawić.

      Usuń
  2. Zwykla bohaterka o mocnym charkterze. Wzruszyl mnie ten wpis. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko... czasami się właśnie zastanawiam z jakiej gliny ulepieni są tacy ludzie. Mnie również wzrusza jej postać. Bardzo jej dopinguję, ale jednocześnie zastanawiam się, skąd bierze siłę i motywację...

      Usuń
  3. Kiedys ogladalam program w ktorym byly dwie panie walczace o przeciwciala dla Polskich dzieci.........program jak program myslalam.......ale twarz pani Pauliny wyryla mi sie w pamieci. Ateraz kiedy jestem ciocia chlopca walczacego z neuroblastoma pierwsza osoba jaka odnalazlam w internecie byla wlasnie ONA i to wlasnie pani Paulina w krotkich slowach nakierowala nas na wlasciwy oddzial.......na wlasciwych ludzi...... i dozgonnie Jej za to bedziemy wdzieczni....jakkolwiek sie potocza losy Michalka..... Ta kobieta naprawde jest nam bardzo potrzebna!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani komentarz wycisnął ze mnie łzy. Ja sama nie mam na szczęście tej choroby w rodzinie ani wśród znajomych. Mam jednak dziecko i empatię w sobie, która nie pozwala przejść obojętnie wobec takiego nieszczęścia. Dlatego z całej siły wspieram Paulinę! I dla niej dzisiaj poświęcam swój czas i artykuł. A dla Ciebie i Twojej rodziny życzę wytrwałości w walce!!! Wszystkiego dobrego!

      Usuń
  4. Bardzo zacna kobitka z tej Pauliny, kibicuje jej z całego serca <3.Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, wierz mi, barrrdzo zacna. Ściskam!!!

      Usuń
  5. Widzisz Marzenko - i inną swoją odsłonę nam pokazałaś :-) Dzięki za to i za historię! Więcej nic nie napisze bo ryczę co raz jak obok się dzieją różne rzeczy... mnie wszystko dotyka, wszędzie chciałabym pomóc, wszystkich wesprzeć, ale niestety tak się nie da i ubolewam nad tym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, od kiedy mam dziecko, na wszystko patrzę z innej perspektywy. A historie tych małych dzieci targają mną mocniej niż kiedykolwiek. I chyba dlatego codziennie doceniam to co mam... Bo wiem, że mogę to stracić...

      Usuń
  6. Paulina to ANIOŁ, dzięki jej staraniom mój synuś dostał drugie - zdrowe życie!!! Nie znałyśmy się ale kiedy zobaczyła mój apel o pomoc dla synka zadzwoniła do mnie, mieliśmy niecały miesiąc na uzbieranie 230 tyś zł i zapewniła nas wtedy, że Aleks wyjedzie na operację do Hannoveru w terminie, że choćby miała wydobyć tę kasę z pod ziemi to mam być spokojna:) nie wiedziałam kim ONA jest jest ale ogarnął mnie wtedy blogi spokój, którego tak bardzo wtedy potrzebowałam, ufałam jej od pierwszej chwili, poczułam jej empatię i wielkie serce ale przede wszystkim normalność i bezinteresowność, dla Niej pomaganie jest jak oddychanie, dla Niej DZIECI SĄ NAJWAŻNIEJSZE - wszystkie! Dziękuję, że jesteś Paulinko:) Jestem z Ciebie dumna!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że u Was kończyło się tak pomyślnie!!
      Ja się zastanawiam skąd ona bierze taką motywację i siłę?? Z jakiej gliny jest ulepiona...? Przecież jest człowiekiem jak każdy inny. A jednak jest jedyna w swoim rodzaju, niepowtarzalna....
      Pozdrawiam Cię serdecznie Anonimko!

      Usuń