wtorek, 5 maja 2015

Mój przepis na sukces




Pewnie niektórzy z Was zapytają: A nie za wcześnie to, by pisać o sukcesie?

Kobieto, bloga masz zaledwie 2 miesiące, żadnych ofert współracy, żadnych pieniędzy niego nie masz, do tego wciąż niewielka liczba obserwatorów, lajków, czytelników... I chcesz nas uczyć o sukcesie???

Poza tym dla młodzieży jestem już pewnie starszą panią, której smętów nie będą czytać. Dla innych z kolei siksą, która nie wie nic o życiu... Ale są napewno też tacy, którzy jednak lubią tu zaglądać i korzystać z mojego doświadczenia. Może akurat dla nich przydadzą się moje sugestie. Poza tym, tu nie do końca o TAKI sukces chodzi...




Przeżyłam masę różnych zdarzeń w swoim życiu, o tym pisać nie będę, bo to zbyt osobiste (wciąż za słabo się znamy, kochani), ale tych przykrych było jednak więcej. A może były po prostu tak dotkliwe, że mocno osiadły w pamięci...? Często te zmory wracają przypominając mi, co tak naprawdę jest w życiu najważniejsze. Mimo tych wszystkich smutków, porażek, nieudanych życiowych rewolucji, wciąż twierdzę, że są one w życiu niezbędne. I nie można na nie psioczyć i żałować, że się przytrafiły. 





Po jakimś czasie doceniamy je i uznajemy za drogowskaz, za życiową radę, za doświadczenie, z którego wyciągamy wnioski na przyszłość. Ja sama uznaję pewną ważną zasadę, że nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny. Wszystko to ma jakiś sens. I dlatego łatwiej mi teraz znosić porażki. Nie zapłakuję się na śmierć, nie popadam w depresję czy paranoję. Miałam w ciągu swojego życia czas, by się nad wieloma rzeczami zastanowić, przewartościować od nowa i wdrożyć w życie w postaci pewnego ważnego dekalogu. Bo wszystkie te historyczne przeżycia złożyły się na to kim jestem, gdzie jestem i jaka jestem. I dla mnie to właśnie jest mój SUKCES.


Czym jest dla Ciebie sukces...???


Jeśli jest liczbą fanów na fejsie, liczbą lajków i komentarzy pod każdym postem, liczbą obserwatorów na blogu, którą chętnie się chwalisz (obs/obs, kom/kom... litości...) czy też ilością ciuchów jaką zgarniesz za kliknięcia (tak to działa...? mogę się nie znać, nie jestem szafiarką) to nie czytaj dalej...



Dla mnie sukcesem jest miejsce i czas,  w którym się znajduję. Dla mnie największym życiowym sukcesem jest.... bycie szczęśliwą. Jak to osiągnąć???


  • stawiaj sobie realne cele.
  • realizuj je punkt po punkcie.
  • powoli osiągaj każdy szczebel.
  • bądź systematyczna (z tym niestety mam problem).
  • nie trać głowy z radości, kiedy coś Ci się uda. Przyjmij to spokojnie, pogratuluj sobie, odetchnij i zasuwaj dalej. Nie osiadaj na laurach.
  • bądź ambitna lecz skromna.
  • bądź miła i dobra dla ludzi, nawet dla tych , do których nie pałasz pozytywnymi emocjami. Nigdy nie wiadomo, kiedy te relacje się zmienią.
  • bądź uparta.
  • dziel się z potrzebującymi tym, co masz. Dobro wraca ze zdwojoną mocą.
  • nie wstydź się nigdy tego, co robisz.
  • korzystaj z okazji, które Ci się przytrafiają.
  • miej czas wolny dla siebie i najbliższych. ZAWSZE.
  • ucz się nowych rzeczy, poznawaj nowych ludzi, bądź ciekawa świata.
  • bądź nieszablonowa, nie przejmuj się, że coś nie pasuje, nie wypada, tak się nie robi. 
  • każdą porażkę, lub przykre doświadczenie zamień na wnioski i naukę. Przeznaczenia nie oszukasz, a przyjęcie z pokorą przykrych zdarzeń, pomoże przetrwać Ci trudne chwile.
  • nie słuchaj, kiedy ktoś Ci mówi: "nie udało się? Zostaw to. Inni przecież mają gorzej". Mierz zawsze do tych, którzy mają lepiej.
  • w pełni akceptuj siebie taką jaka jesteś.


Miej zawsze swoje własne cele i marzenia. To ich realizacja nadaje naszemu życiu sens i radość. Realizuj je stopniowo, ciesz się z kolejnego udanego kroku. Przyjmuj gratulacje i komplementy, kiedy będziesz osiągała kolejny zaplanowany level. Nie zamykaj się też na potrzeby innych. Pomoc potrzebującym sprawi, że poczujesz się lżejsza, lepsza, bardziej wartościowa i będziesz miała więcej energii i siły, by zdobywać szczyty. I zawsze się uśmiechaj. Nie tylko Twój dzień będzie lepszy, ale zjednasz sobie tym więcej przyjaciół i tzw dobrych dusz. A dzięki nim, wszystko pójdzie Ci łatwiej :)






37 komentarzy :

  1. Łał...normalnie zmotywowałaś mnie ....wydrukuję sobie te punkty , powieszę nad biurkiem...i gdy nie będzie mi super przeczytam dla przypomnienia i dla motywacji...skąd wiedziałaś ,że akurat dziś potrzebuję takiego tekstu...?;]
    Dzieki i pozdrawiam;-]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czułam, coś łupało w internetach i pomyślałam, że to coś od Ciebie :)
      Ściskam Kasiu!

      Usuń
  2. Dla mnie sukcesem są moje małe ale realne sytuacje i wydarzenia. Staram się cieszyć każdą drobnostka, każdym dobrym dniem i każdym szczesciem, które mnie spotkało.
    Złe chwile zapominam, uczę się na błedach i wierze w przyszłość. Nauczyłam się jednego, że na każdy sukces trzeba i warto zapracować samemu.
    Dobrego dnia Marzenko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja właśnie mam tak samo. Już dawno zapomniałam o tych wielce ambitnych planach. Te małe codzienne sukcesiki dają nam więcej radości...
      Uściski!

      Usuń
  3. Wlaśnie według mnie podstawą sukcesu jest ciężka i systematyczna praca oraz porażki które napotykamy po drodze. Nie tylko blogowania to się tyczy, ale również nauki czy pracy. Gdybym nie uczyłą się systematycznie oblewałabym wszystko po kolei. Gdybym czasami czegoś nie zaliczyłą mimo nauki- uczyłabym się coraz mniej :)
    Także- systematyczność, praca, upartość i nie zrażanie się porażkami to jest to :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak... Jak mówi mój mąż: alleluja i do przodu :)
      Pozdrawiam~!!

      Usuń
  4. Super recepta na sukces. Wierze w nia i sie pod nia podpisuje. Pozdrawiam serdecznie beata

    OdpowiedzUsuń
  5. Warto cieszyć się z małych rzeczy, codziennie powtarzam to mojemu mężowi. Gdyby nie małe sukcesy nasze życie byłoby szare, ponure i depresyjne. Ja też dopiero zaczęłam przygodę z blogowaniem, ale każdy odzew, każdy komentarz daje mi motywacje, żeby dalej pisać, żeby tworzyć nowe rzeczy. Tak więc praca, praca i jeszcze raz praca a wraz z nią pogoda ducha :) Pozdrawiam i życzę samych sukcesów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak mówisz: każde miłe słowo daje motywację do działania. Nawet te przykre, teoretycznie niekorzystne dla nas, o czymś świadczą. Ja sama muszę jeszcze nauczyć się ignorować hejterów, bo powoli zaczynają się pojawiać :)
      Ściskam i życzę powodzenia na nowej drodze życia :) Będziemy się zapewne nie raz spotykać :)

      Usuń
  6. Dobrze napisane! Muszę sporządzić sobie listę moich małych sukcesów które powiedzą mi jak wielki sukces juz zdołała osiągnąć:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, dobrze mieć przy sobie taką listę i w chwilach słabości do niej zaglądać. To pomaga w trudnych chwilach. Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Tekst pierwsza klasa. Trzeba się cieszyć nawet najmniejszymi sukcesami, a z porażek wyciągać wnioski. Systematyczna praca wraz z ambicją, cierpliwością i pokorą zawsze przyniesie efekty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu Kochana. Ja tak właśnie robię: cieszę się z tych małych drobnostek. I dzień staje się łatwiejszy :)

      Usuń
  8. Ja jestem marzycielką,przez duże M. Mam duże marzenia,wysoko sobie stawiam poprzeczkę,ale przekraczanie jej robię z przyjemności a nie konieczności
    Lubię patrzeć na szydercze czasem spojrzenia,uśmiechy,że "chyba nie jesteś poważna" ale ja mam marzenie, mam plan i nieskończoną motywację aby go zrealizować ;) pozdrawiam, Paula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie te szydercze spojrzenia dają chyba największego kopa.
      Tak trzymaj Paula! Trzeba dokopać niedowiarkom :D

      Usuń
  9. Ja jestem marzycielką,przez duże M. Mam duże marzenia,wysoko sobie stawiam poprzeczkę,ale przekraczanie jej robię z przyjemności a nie konieczności
    Lubię patrzeć na szydercze czasem spojrzenia,uśmiechy,że "chyba nie jesteś poważna" ale ja mam marzenie, mam plan i nieskończoną motywację aby go zrealizować ;) pozdrawiam, Paula

    OdpowiedzUsuń
  10. Też wyznaję zasadę, że wszystko jest po coś, i zdarzenia, i ludzie, którzy stają na drodze. Dopiero po upływie pewnego czasu można zobaczyć jak niektóre sytuacje na nas wpłynęły i jak były ważne. Gratuluje wytrwałości, a co do sukcesu, każdy ma swoją definicję, dlatego każdy ma swój:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja tutaj dzieciuchem jestem, ale coś w tym jest. Po sukces trzeba sięgać jak najszybciej! Tak czy inaczej, cholernie dużo mam pomysłów, celów i marzeń, mniej lub bardziej realnych. Gorzej z dążeniem do ich spełnienia, ale... Jakoś mnie tak zmotywowałaś ;) Marnuję sporo okazji... a nie powinnam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okazje trzeba wykorzystywać. Jedna wykorzystana szansa, będzie nakręcała kolejną, a tamta kolejną...Będziesz miała coraz więcej motywacji... Czasami wystarczy uparcie powtarzać pewne czynności, czasami do znudzenia i pomimo niekorzystnych opinii innych, bo nabywasz doświadczenia, uczysz się na błędach. A właśnie dzięki nim, każdy Twój kolejny ruch będzie bardziej przemyślany, rozsądniejszy. Aż w końcu dojdziesz do mistrzostwa. Samo, nic nigdy nie przyjdzie....

      Usuń
  12. Codziennie tak żyję :) ale miło poczytać, że są kobiety takie jak ja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są. Jest nas wiele. I pewnie będzie więcej, tylko nie wszyscy do tej pory zdążyli zdać sobie sprawę, co jest w życiu najważniejsze. Ale kiedyś i do NICH to dotrze!

      Usuń
  13. Jakoś tak zostałyśmy wychowane, pewnie wpływ miało też na to harcerstwo, że jeżeli mamy to zawsze dzielimy się z potrzebującymi, nie tylko w kwestii materialnej, ale są też przecież wolontariaty, czy inne środki pomocy. Sukces jest innym pojęciem dla każdego, jest inaczej pojmowany. Tak naprawdę każdego dnia osiągamy mniejsze, czy większe sukcesy. Życzymy dużo wytrwałości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo cenię właśnie takich młodych ludzi z inicjatywą, które myślą też o innych! Pozdrawiam Was serdecznie!

      Usuń
  14. Największy sukces to być szczęśliwą! :) Zgadzam się w 100%.
    Też mam problem z systematycznością... i to od podstawówki. ;) Chociaż nigdy mi to jakoś nie przeszkadzało :) Miałam inne sposoby na radzenie sobie z rzeczywistością. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam taki systematyczny chaos. Terminów pilnuję, wszystko zawsze jest na czas, tylko często bywa tak, że zostawiam wiele na ostatnią chwilę. :D

      Usuń
  15. Świetny post :-).Niesamowite jak pokrywa się z moim nastawieniem. Podoba mi się Twój sposób pisania. Pozdrawiam i zapraszam do siebie zzyciaannyt.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i cieszę się, że post i sposób pisania się podoba. Będę się nadal starać :) I chętnie zajrzę do Ciebie

      Usuń
  16. Od jakiegoś czasu...Minęło bowiem tylko kilka lat, stawiam na realizację swoich małych marzeń. Co roku, w grudniu wpisuję do kalendarza cele na nowy rok i odkąd to robię, większość z nich się spełniła. A nawet więcej, dzieje się wiele fantastycznych rzeczy, o których kiedyś tylko mogłam pomarzyć ;) No i odkrywam szczęście w drobiazgach. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja własnie najbardziej kocham te nasze małe radości :)
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  17. Cześć! Twój post skłonił mnie do zastanowienia się nad nami wszystkimi. Kto tak właściwie jest zadowolony całkowicie z życia, spełniony, odniósł sukces? A może życie to droga do doskonałości, a nie jej osiągnięcie? I bycie szczęśliwą oznacza to, że się staram taką być, że podjęłam trud?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba indywidualna kwestia każdego człowieka. Każdy ma swoją własną definicję. Uczymy się cale życie, dążymy do doskonałości, ale możemy przy tym czuć się szczęśliwi i spełnieni tu i teraz.
      POzdrawiam, dzięki, że tu zajrzałaś!

      Usuń
  18. Bo czytjąc sukces, człowiek od razu myśli kasa i sława. A prawda jest taka, że życie zbudowane jest z wielu małych sukcesów, które z pozoru wydają się mało ważne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że większość ludzi dowiaduje się o tym, o czym piszemy, zbyt późno.

      Usuń
  19. Do recepty na szczęście dodałabym jeszcze dwa punkty: - nie bądź zbyt surowa dla siebie, - każdego dnia bądź lepszą wersją samej siebie :) ozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń