wtorek, 24 marca 2015

Różany apartament

Gdzieś ostatnio czytałam, że niemodne są komplety mebli i że to świadczy o złym guście...
Ja jednak swoją sypialnię, którą czule nazywam RÓŻANYM APARTAMENTEM wyposażyłam , trochę przez przypadek, a trochę celowo, właśnie w komplet.

Większość z Was widziała już pewnie te meble, ale na blogu są rozsiane w kilku różnych postach, dlatego w tym poście pozbieram je do kupy :)

Cała historia zaczęła się od stolika, który został cudem ocalony przed agonią na śmietniku...



Wyglądał mniej więcej tak. Czyli nieciekawie. A ta nieletnia to moja córka, która chętnie pomaga... Nie wzywajcie więc PIPu czy pomocy społecznej... Ona to robi z rozkoszą... No ale nie o tym post....

Byłam właśnie na etapie fascynacji decoupage'm więc postanowiłam się pobawić... Efekt był na tyle zadowalający, że wzięłam na warsztat jeszcze komodę, stolik nocny i łóżko :))))))


Stolik należało barrrrdzo mocno zeszlifować, gdyż pokryty był kilkoma łuszczącymi się warstwami lakieru. należało wypełnić też ubytki i wzmocnić blat. Zrobiłam co mogłam i wygląda jak wyżej. Zdobienia zostały wykonane wspomnianym już decoupage'm. Krawędzie i noga zostały przetarte by nadać stolikowi vintage'owego wyglądu. Jakby tego było mało brzeg blatu delikatnie przeleciałam patyną (nie pamiętam już teraz jaką)... Całość została wielokrotnie przelakierowana. Na zdjęciu powyżej blat jeszcze chyba bez lakieru..... Chyba....


Komodę i stolik nocny malowałam metodą suchego pędzla. Zastosowałam też liczne przetarcia na frontach i krawędziach. Ozdobiłam tym samym motywem co omawiany wyżej stolik. Krawędzie lekko pokryłam patyną. Wymieniłam gałki na ładniejsze. Całość pokryłam lakierem 2 razy.


I jak wygląda mój niemodny komplet?? Chyba nieźle... Ja jestem z niego dumna.

Postaram się kiedyś zrobić zdjęcia całego APARTAMENTU RÓŻANEGO :D

Pozdrawiamy, do zobaczenia!!
Marzenka, moja asystentka Nela i mój zły gust


P.S. Jeśli podobał Ci się artykuł lub pomysł diy udostępnij go innym lub zalajkuj :)


4 komentarze :

  1. oj tam! wszystko jest niemodne, żeby potem być znów modne i znów na odwrót - meble to droga sprawa, więc powinniśmy się po prostu dobrze z nimi czuć, a nie nadążać za jakimiś modami - mi się osobiście podoba, bo lubię jasno i trochę retro :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Beatko. Nie słucham rad designerów tylko swojego "widzimisię" :) Raczej zawsze brnę pod prąd i nie zawsze godzę się z trendami.
      Inaczej to wszystko nie byłoby MOJE...

      Usuń
  2. Ładnie to wyszło :) a co do mody, no cóż ona wraca, jak bumerang :) Najważniejsze, że Ty dobrze się w tym wnętrzu czujesz ! Buziole aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dół mieszkania urządziłam w takim prostym nieco surowym skandynawskim wydaniu... ale sypialnia musiała być ciepła, różowa i romantyczna :)

      Och ściskam...

      Usuń