poniedziałek, 16 marca 2015

Dziewczyńska komoda :)

Chcę dziś wrzucić na bloga jedną z moich prac. Komodę przygotowaną specjalnie do pokoju Neli. Typowo dziecięcą. Z miejscem na zabawki i bieliznę.


Miałam wybór: kupić coś gotowego lub pobawić się starą komodą. Która po przeprowadzce zdawała się rozpadać w użytkowaniu. Poza tym, niezbyt pasowała do dziecięcego pokoju, a W holu prezentowała się tak jakoś.. byle jak...
Komoda - jak większość teraz - z płyty. Obawiałam się więc o to, czy będzie się ładnie pokrywała farbą.
Obawy okazały się słuszne. Farba nie chciała się trzymać, tworzyły się smugi i zacieki. Dodatkowo - jakbym jeszcze miała mało przygód,  urwały się uchwyty.  Szuflady pomalowane w stylu ombre wyglądały całkiem nieźle, ale drzwi z kolei wyszły tak okropnie, że ucięłam je nawet z fotografii :)))


Stanęło więc na tym, że co się dało pomalować, to pomalowałam a reszta posłużyła do oklejenia.
Blat i boki zostały pomalowane trzema warstwami farby akrylowej i dwiema warstwami lakieru.
Zastosowałam liczne przetarcia, zwłaszcza na krawędziach i pęknięcia (z wykorzystaniem cracle medium) na blacie. Kolejność nakładania warstw była taka: na sam spód ciemnozielona, na nią jasnoniebieska, na sam wierzch - i tu nawet ja , jako kobieta mam problem. Nie wiem: miętowa? jasnoturkusowa? lazurowa? Jest to kolor stworzony przeze mnie, ale nie byłabym teraz w stanie odtworzyć tego koloru. Tak czy inaczej - ładny jest :)
Fronty zdecydowałam, że okleję ... tapetą. Chociaż nie było to proste, gdyż tapeta nie chciała się trzymać. W końcu po kilku próbach z użyciem różnych klejów i wcześniejszym zmatowieniu - udało się.  Problem się powtórzył, gdy zaczęłam lakierować fronty, tapeta znów zaczęła się odklejać. I kiedy już się poddałam.... okazało się, że jak lakier wysechł, wszystko ładnie się dokleiło i trzyma się pięknie :)

I takim oto sposobem, smutna komoda zamieniła się w kolorową dziewczęcą komódkę :)


Ale takich eksperymentów nie polecam nawet osobom o silnych nerwach :)

Marzena







Podobał się artykuł lub pomysł? Udostępnij, zalajkuj :)

3 komentarze :

  1. Świetny efekt ! Umiesz zrobić coś z niczego tak naprawdę ;) Gratuluje efektu !
    Pozdrawiam :)
    *mam do Ciebie prośbę : poklikasz w linki ?
    http://cherryandclaudia.blogspot.com/2015/03/sheinside-outfits.html możesz wygrać DESIGN bloga oraz REKLAMĘ :)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  2. O kurcze, współczuję tych perturbacji. Ja bym chyba się poddała.
    Ale dobrze, ze Ty tego nie zrobiłaś!!! Wyszlo energetycznie, dziecięco, wesoło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, powiem Ci szczerze, że wolałam tę wersję z szufladami ombre, bo na żywo wyglądały cudnie, jakby malowane farbą kredową... Ale za cholerę nie udawało mi się dopasować do nich drzwiczek, Z farby porobiły się strużki i placki... Więc jest jak jest. Z czego też jestem zadowolona....

      Usuń