wtorek, 17 marca 2015

Dziesięć "grzechów" głównych wnętrza XXI wieku...

Czy zauważyliście, że że na większości popularnych współczesnych wizualizacji wnętrz powtarzają się pewne elementy dekoracyjne???

Sama w swoim mieszkaniu zastosowałam pewne tricki, które widziałam już chyba milion razy w internetach. Wyglądają świetnie, podkreślają charakter wnętrza, przyciągają uwagę, intrygują. Lub przeciwnie - irytują swoim wszędobylstwem, brakiem oryginalności, pretensjonalnym wzornictwem, etc. Poza tym połowa populacji ma podobne dekoracje w swoich domach, ale... To chyba już taki znak rozpoznawczy wnętrz początku XXI wieku... 

Tak jak jeszcze do niedawna modne były meblościanki na całej długości pokoju, drewniana boazeria w korytarzu, meble PRL-owskie na wysoki połysk, tak i teraz znajdujemy pewne charakterystyczne dla wnętrz cechy. Jakie???


1. Milion poduszek.
Znajdziecie je na kanapie, łóżku sypialnianym, fotelach, podłodze, ławce balkonowej a nawet regałach w miejscu książek (a książek brak). Ostatnio na topie są poduszki z jeleniami lub sowami, które to magiczne zmienią każde wnętrze na najmodniejsze ostatnio - skandynawskie.



2. Ściana z cegły.
Muszę niestety stwierdzić, że podoba mi się. Niestety, bo chciałabym być w miarę oryginalna, a jednak lubię to popularne zastosowanie. A podobają mi się te prawdziwe cegły, odsłonięte, z pokolenia naszych rodziców lub dziadków. Często taka ściana wygląda na niedokończoną lub wykończoną niedbale. Pięknie wygląda z zastosowaniem subtelnego oświetlenia. Natomiast inna opcja, czyli płytki imitujące cegłę sprzedawane w marketach, nie są już tak klimatyczne. Portale wnętrzarskie serwują nam codziennie setki zdjęć z cegłą, tą  czerwoną lub malowaną na biało. I z jednej strony odczuwam już pewien przesyt, ale jednocześnie nadal się nimi zachwycam.



3. Typografie.
Proste teksty oprawione w ramy, napisy na metalowych bądź drewnianych tabliczkach, pojedyńcze litery stawiane na półkach i regałach... Mówię im tak, ale jako patriotka (chyba mogę siebie tak nazwać), stawiam jednak na te napisane w rodzimym języku. Trochę głupie mi się wydaje zawieszanie tekstów w języku angielskim, podczas gdy mieszkam w Polsce, mówię po polsku, moi goście i rodzina mówią po polsku... Moje typografie są wyłącznie w języku polskim.  Rozumiem globalizację, popularność języka angielskiego w świecie, ale czy nie można tego samego tekstu napisać po polsku?? Czy będzie wyglądał gorzej? Czy angielskie słowa wyglądają ładniej?? Wyobraź sobie sytuację, kiedy wpadają do Ciebie ciocie lub Twój ojciec i każdy kolejno pyta: a co tu jest napisane?? A dlaczego po angielsku? 




4. Różne krzesła wokół stołu.
Absolutnie pokochałam to rozwiązanie :) Jest tak wesołe, jest tak niepokorne, że nie mogło być inaczej.  Jeśli uwielbiamy bawić się detalami i zestawiać ze sobą różne formy, ta forma "wnętrzingu" będzie dla nas. Kluczem do powodzenia takiej aranżacji będzie dopasowanie stylu i kolorystyki mebli do tych, panujących we wnętrzu. Dzięki takiemu zabiegowi każdy może mieć przy stole miejsce tylko dla siebie :)



5. Poroże
Wbrew pozorom, wieszanie na ścianie poroża wcale nie jest passé czy w złym guście. Co więcej, obecność poroża na ścianie nie musi wiązać się z dworkowym czy myśliwskim stylem wnętrza. Ponadto, jeśli jesteś przeciwny idei polowania na zwierzęta, wcale nie musisz decydować się na prawdziwe rogi! Poroże może być zrobione z drewna, tworzywa sztucznego lub kartonu, a nawet namalowane na ścianie przy pomocy szablonu. Tego typu dekoracja ścian sprawdza się właściwie w każdym stylu aranżacji – drewniana, pomalowana na biało głowa jelenia wspaniale podkreśli skandynawski klimat twojej kuchni czy łazienki, z kolei naturalne poroże może stanowić wysmakowany dodatek do nowoczesnego salonu lub sypialni w stylu glamour, a kolorowe, plastikowe rogi doskonale wpasują się w wystrój pop-artowego pomieszczenia. Ponadto takie poroże może mieć różne zastosowania. Sprawdzi się jako ozdoba ściany w salonie i jako wieszak w holu.



6. Potrójne oświetlenie nad stołem.
Jeśli masz mały lub okrągły stół, zazwyczaj zawieszasz jedną lampę. Zabawa zaczyna się kiedy masz stół na większą liczbę osób. Jaki żyrandol wtedy zamocujesz?? Podwójny? Hmm podwójny dziwnie wygląda... Poczwórny wydaje się z kolei przesadą. Oczywiście, że potrójny. Wieszasz, patrzysz i osiągasz zen. Zresztą wpisz w googlu: oświetlenie nad stołem. Co ujrzysz? Moc potrójnych "zwisów"!!! Okazuje się, że zasada trzech jest po prostu milsza dla oka. Czy to nad stołem jadalnianym, czy też nad wyspą - trzy będzie najlepsze :)


7. Duże detale dekoracyjne.
Zwłaszcza zegary. Ja sama mam duży zegar. Średnica około 1 metra :) Tak na serio - wygląda całkiem ładnie. Robi wrażenie na "turystach". No i pełni nie tylko rolę czasomierza, ale ładnie dekoruje ścianę. Zegar czy też obraz, zdjęcie lub wazon pozwala nam poczuć się bardziej... ekskluzywnie? Może wychodzą z nas w ten sposób jakieś małe kompleksy. Oj tam.... i tak lubię. Już się nie czepiam więcej.



8. Dom lustrzany.
Lustro, lustra, lustereczka. Wszędzie pełno luster! Nawet jeśli mieszkasz sam, to nie zaznasz spokoju, bo cały czas będziesz miał wrażenie, że ktoś poza tobą jest w domu. Naczytaliśmy się i nasłuchaliśmy, że lustra optycznie powiększają przestrzeń.... i taka jest prawda. Uwielbiam lustra w mieszkaniu. Nie tylko dodają nam przestrzeni ale rozświetlają nam pomieszczenie. A oprawione w piękną zdobioną ramę uświetni nam wnętrze niczym najwspanialszy obraz.




9. Galeria rodzinna.
Jestem za. Sama urządziłam taką galerię na klatce schodowej. Codziennie mogę dzięki temu wspominać najpiękniejsze chwile mojego życia. Jest to rozwiązanie często spotykane w naszych domach. Dzięki temu okazujemy nasze przywiązanie do najbliższych ale też dajemy innym znak, że nadążamy za trendami. Im bardziej chaotycznie są porozmieszczane zdjęcia, tym lepiej. Spotkać się można też z różnymi sposobami mocowania zdjęć na ścianach - od tradycyjnego gwoździka, poprzez specjalne półki na zdjęcia, do tych zawieszanych na sznurku przy pomocy spinacza. 




10. Lodówki SMEG'a :)
Niestety nie każdego na nią stać, bo na taką lodówkę trzeba wyłożyć ok 5 tysięcy złotych w górę, ale i tak wzdychamy wszyscy na widok miętowych, różowych czy czarnych lodówek o wyglądzie retro. Jeśli można powiedzieć, że sprzęt AGD jest ładny, to napewno będzie to lodówka SMEG. Należy dodać, że SMEG jest producentem innych pięknych kolorowych sprzęcików. 



I to tyle grzechów głównych wnętrza XXI wieku. Które z nich popełniliście???

Zajrzyj też TU!

Zdjęcia, źródło: housetohome.co.uk, murator, wnętrza ze smakiem, www.interiorobserver.com







6 komentarzy :

  1. ja przyznaję się do 5, ale mam zamiar popełnić jeszcze kolejne 3 :) ;p i się nie zatrzymam

    OdpowiedzUsuń
  2. Też wielokrotnie zgrzeszyłam :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Miliona poduszek nie rozumiem w przypadku łóżka, za każdym razem jak widzę takie zdjęcie, zastanawiam się co właściciele robią z tymi poduszkami jak chcą iść spać :) Jakiś osobny schowek do odłożenia ich na noc? Chowają pod łóżko? Wieszają na ścianie? Bo chyba nie śpią na 20 poduszkach jednocześnie?

    Za to duży zegar to moje marzenie. Duży, tak duży, żebym widziała godzinę nawet na ślepo bez okularów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lądują na podłodze :))))
      Zegar... Też chciałam duży i kupiłam... Znalazłam fajny, jestem z niego zadowolona, ale ma swoje plusy i minusy. Plusy: możesz sama dopasować sobie jego średnicę, bo jest naklejany :) Mimo to nie wygląda tandetnie, bo ma metalową powłokę. Wygląda bardzo ciekawie. Minus jest taki, że nie przewiesisz go tak łatwo. Pozdrawiam!!!

      Usuń
  4. Milion poduszek, lustra i galeria rodzinna, ale przełamana obrazkami nie-zdjęciami. Czuję się strasznie mało grzeszna :D

    OdpowiedzUsuń