czwartek, 5 marca 2015

A więc jestem!

Długo się zastanawiałam nad tym, czy wogóle zacząć pisać. Przecież nie mam na to czasu!!!
Jestem młodą mamą, żoną (bez męża na codzień, który ciężko zarabia na zachcianki swoich kobiet gdzieś hen daleko), pracownikiem na etacie i home manager :)
Rano szybka pobudka, toaleta, garderoba, potem narażam życie próbując obudzić Nelcię... Wszystko szybko, by zdążyć do przedszkola i pracy na 8-mą. O 16-ej wychodzę z pracy, namierzam trasę na przedszkole, po drodze jeszcze wysyłam firmową pocztę i robię zakupy do domu. Odbieram Małą i teraz już nie musi być tak szybko. Ciągniemy się do domu... czasami przez miasto, czasami przez park z przerwą na karmienie kaczek. Często jeszcze pod domem, po trzaśnięciu drzwi auta, spacerujemy po okolicy... Po powrocie do domu zostaje czas na zjedzenie obiadokolacji, bajkę, kąpiel i jeszcze chwilę z dzieckiem: puzzelki czy książka? Niestety, (już widzę jak ciągnie w moją stronę swoją torbę lekarską) będzie badanie!!!
- Zbadas mi bzusek? Bo coś mi dolega....
A potem zamiana... i znowu zamiana... Aż w końcu udaje mi się ją położyć do spania. 21-a!!!! Jupiiiiii, w końcu mam czas dla siebie.... Kurde, ale jak i co?? Przecież oczy mi się zamykają!!!! Spaćććć!


Tak mniej więcej wygląda to na codzień. I kiedy znaleźć tu czas na pisanie??

Nie bójcie się. Nie będzie to wcale blog parentingowy! Nie znoszę takich. Naprawdę. Już dawno odhaczyłam wszystkie takie ze swego fejsa. Wkurzały mnie te dobre rady wszystkich mądrych mamusiek. Dla nich i tak byłabym wzorem wyrodnej matki. Nie chuchałam na dziecko, nie myłam rączek przy każdej okazji, pozwalałam jeść z podłogi, nie wyparzałam smoczków i zabawek, nie brałam kredytu na wózek i atestowane mebelki.
Nie będzie to blog wnętrzarski. Ani modowy, ani kulinarny, ani żaden taki.

Będzie to blog o zwykłym życiu zwykłej kobiety. O zwykłych szarych problemach. I wspaniałych pasjach. Nie zabraknie tu przepisów, ciekawych i nudnych tekstów, pomysłów na obiad, błędów ortograficznych, codziennych przemyśleń, ciekawostek ze świata, super pomysłów i szalonych zdjęć. Ciekawych artykułów i inspiracji. Będą relacje z wycieczek, ciągłych metamorfoz w domu i ogródku, idei na różne okazje....
Będzie to mój swoisty pamiętnik, pełen fragmentów mojego życia.


A właśnie taki mam dla Was dialog z koleżanką z pracy sprzed chwili.
Ja, próbując zasłonić okno, musiałam wejść kolanami na biurko: Kurde, ale kolana bolą.
U: A dlaczego?
Ja: Bo mam takie rzepki wystające  chyba, nie dam rady klęczeć.
U: To chyba musisz często klęczeć w domu.... Hahaa

Głuuuupia :P



Zapraszam do mojego świata!!!


P.S. Zdjęcie jest MEGAstare ale w miarę aktualne, gdyż po wielu metamorfozach (mniej lub bardziej udanych) wyglądam teraz mniej więcej jak tu :)





2 komentarze :

  1. Witaj w świecie blogowych zapracowanych mam! 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj... Nie wiem co mnie naszło... Może to moda... A może chęć podzielenia się tym co na codzień widzę w pracy i co robię popołudniami i wieczorami...
      Piękne macie te Wasze zdjęcia. Zawsze się nimi zachwycałam :)

      Usuń