piątek, 19 sierpnia 2016

Tysiące "twarzy" ANEBODY



Wczoraj, "lulając" moją małą do snu, przyszedł mi do głowy pomysł na posta. Jak? Dlaczego? Spojrzałam po prostu na szafę w jej pokoju. Zwykła, najtańsza z Ikei - ANEBODA. Wylądowała u nas zupełnie nieprzypadkowo - po przeprowadzce zwyczajnie zabrakło kasy na coś lepszego.

Dziś, uważam, że to był jeden z najlepszych naszych zakupów. Dlaczego? Już wyjaśniam.

środa, 10 sierpnia 2016

Ażurowe love

Cześć :)

O tym, jak bardzo lubię drewniane ażurowe drzwiczki już kiedyś pisałam (http://by-mintyshades.blogspot.com/…/…/lustro-i-zagowek.html ). Wykorzystuję je z przyjemnością w naszym mieszkaniu.

Są ładne i funkcjonalne. Mogą pełnić zarówno funkcje praktyczne jak i dekoracyjne. Odnajdą się w każdym wnętrzu. Mają setki zastosowań.: jako zabudowa w garderobie, fronty szafek, zagłówki, zabudowy grzejników, okiennice, parawany, etc. W naszym mieszkaniu odnalazły swą misję w sypialni - jako zagłówek, jako lustro w kształcie okna i w przedpokoju jako wieszak i organizer jednocześnie. A to jeszcze nie koniec. Przydałaby mi się  bowiem jakaś osłona pieca w łazience na dole i drzwi do garderoby. Aktualnie role te pełnią kotary. Tak więc plan mam a do działania przejdę ... kiedyś tam :)

Ale wracajmy do tematu drzwi.

Są świetnym materiałem do aranżacji mieszkania. Możemy tworzyć z nich meble, dekoracje i inne akcesoria. A gotowe drzwiczki w różnych rozmiarach kupisz w Leroy czy Castoramie i to za bardzo przyzwoite pieniądze. Potem wystarczy pomalować je w swoim ulubionym kolorze, lub kolorach, ewentualnie poprzecierać i dekoracja jak ta lala 

środa, 27 lipca 2016

Kominek na świece w niecodziennej roli

Kiedy rok temu wspólnie z mężem robiliśmy kominek (link do posta z instrukcjami TUTAJ) byliśmy pewni, że będzie nam  rozświetlał długie wieczorne chwile spędzane w sypialni. Przez jakiś czas zachwycał tworząc romantyczną atmosferę. Po miesiącu się "opatrzył", spowszedniał, aż w końcu....

poniedziałek, 18 lipca 2016

Wesołe zaproszenia na chrzest

Miałam ostatnio okazję poznać swoje nowe możliwości :) Okazuje się też, że odnalazłam w sobie niesamowite pokłady cierpliwości, szczegółowości i dokładności. Ale też wielki talent...


piątek, 15 lipca 2016

Porzeczkowe love



Obiecywałam wczoraj, że podrzucę Wam dziś banalnie prosty przepis na coś pysznego. Z porzeczkami.
Słowa dotrzymuję. A najlepsze jest to, że jeśli myślisz, że nie umiesz piec, to przekonam Cię, że umiesz :D :D :D



czwartek, 14 lipca 2016

Domek dla lalek ze starych szafek nocnych


Kiedy przed urodzinami mojej córy zapytałam ją co chce dostać w prezencie poczułam , jak przez następnych kilka tygodni jem chleb z masłem. Zażyczyła sobie bowiem DUŻY DOMEK DLA WSZYSTKICH LALEK. A wiecie ile kosztuje taki drewniany duży domek dla lalek? Jeśli tak, to wiecie, co czułam. Jeśli nie, zajrzyjcie do internetów.

W ten problem wrobiona została też ciocia Ewusia. A właściwie, to jej wina była, bo to ona pierwsza o to zapytała.

Można więc było zrobić zrzutę i kupić gotowca na allegro za min. 300 stówki. Ale to i tak nie byłby taki wymarzony. A można było też zrobić domek samemu...

W moim przypadku brałam pod uwagę tylko tę druga opcję. Z moim zaangażowaniem i zapasami materiałów na strychu, zaczęłyśmy obmyślać strategię i plan budowy.

Szybko się okazało, że Ewcia ma na zbyciu dwie "ikeowe" spuchnięte szafki, kiedyś piękne, dziś nadszarpnięte nutą wilgoci.


O takie:

wtorek, 12 lipca 2016

Do beznadziejnego rodzica! Widzę cię.


Widzę cie na ławce w parku siedzącego z iPhonem. Twoje dziecko cię woła, ale dopiero za trzecim czy czwartym razem orientujesz się, że „Mamo!” dobiegające z placu zabaw jest do ciebie. Podnosisz na chwilę wzrok znad ekranu, machasz i zaraz wracasz do cyfrowej wyroczni w twojej dłoni.
Widzę cię w supermarkecie w kolejce razem z dziećmi. Starsza chce coś, co wygląda na plastikową butelkę wypełnioną cukrem w płynie. Kiedy mówisz nie, zaczyna płakać. Łapiesz ją za rękę, przyciągasz jej ucho blisko swoich ust i chociaż nie słyszę co tam szepcesz, wiem, że to coś złego. To widać po wyrazie jej twarzy, kiedy odkłada słodycz na półkę.
Widzę cię w restauracji. Twój najmłodszy syn je nuggetsy i makaron z serem, pewnie po raz n-ty w tym miesiącu. Jego zatłuszczone paluchy trzymają telefon, a on ogląda prawdopodobnie jakąś odmóżdżającą bajkę, której używasz jako niańki, bo jesteś zbyt leniwy, żeby samemu się nim zająć.
Widzę jak ponoszą cię nerwy w centrum handlowym. Twoje dziecko rozlewa napój na podłogę, a twój gniew jest nieadekwatny do sytuacji. Ludzie stają i gapią się na ciebie. Twoje słowa są głośne i krzywdzące, a ja zastanawiam się jaką to krzywdę wyrządzasz właśnie swojemu dziecku.

zdj. ebobas